w kwietniu ...

Gorce. Turbacz

15.04.2018

Newsletter
Jeżeli chcesz być informowany o aktualnościach, podaj swój adres e-mail.

Statystyka odwiedzin
Dzisiaj: 0Wszystkich: 64549

Rajd rowerowy

Galeria » Rok 2014 » Rajd rowerowy

     Już po raz drugi pawłowiccy turyści spędzili majówkę na rowerach. W tym roku za cel obrana została, położona około 60 km od Wrocławia, Dolina Baryczy. Najcenniejszą wartością tego regionu jest niewątpliwie znana na całym świecie, unikatowa przyroda. Dolina Baryczy to jedyny w swoim rodzaju mozaikowy krajobraz stawów, lasów, łąk, pól i mokradeł, obfitujący w ptactwo, ryby oraz poprzetykany małymi miasteczkami i wioskami, z dobrze zachowaną lokalną architekturą. Na jej obszarze znajduje się największy w Polsce ornitologiczny rezerwat „Stawy Milickie” – prawdziwy ptasi raj o powierzchni ponad 5000 ha. Stawy Milickie to również największy kompleks stawów rybnych w Europie i 800 lat tradycji hodowli ryb.

     Naszą przygodę rozpoczęliśmy w środowe popołudnie, wyruszając z Pawłowic do miejscowości Chełstów w Gminie Twardogóra. Po 3 godzinnej podróży dotarliśmy do Centrum Inicjatyw Wiejskich w Chełstowie. Następnego dnia przyszedł czas na pierwszą rowerową wycieczkę. Korzystając z ładnej, słonecznej pogody wyruszyliśmy w kierunku rezerwatu „Stawy Milickie”. Piękno i różnorodność krajobrazu mogliśmy podziwiać z wielu miejsc, ale z pewnością godne polecenia są: Wieża Ptaków Niebieskich w Grabownicy i grobla w Rudzie Milickiej. Z kolei w Miliczu mogliśmy zwiedzić rynek i Kościół Św. Andrzeja Boboli, znany również jako jeden z 6 kościołów łaski. Dzień Flagi narodowej przyniósł nam nieznaczne pogorszenie pogody, ale to nie zraziło 22 rowerzystów, aby pokonać kolejne kilometry między lasami i stawami Doliny Baryczy. Głównymi atrakcjami dnia były: kompleks stawów „Potasznia” i dąb „Jan”, mający aż 8,25m obwodu. Będąc w dolinie słynącej z hodowli ryb, nie mogliśmy sobie odmówić skosztowania lokalnych przysmaków, zrobiliśmy to w restauracji „W Starym Młynie” w Niesułowicach, którą każdemu zgłodniałemu turyście możemy polecić. Ostatni dzień naszych rowerowych wojaży przyniósł kolejne pogorszenie pogody, jednak mimo wszystko udaliśmy się w trasę wokół Gminy Twardogóra. Niestety temperatura około 3 stopni Celsjusza powyżej zera zmusiła nas do skrócenia dystansu do koło 40 km, co i tak uznaliśmy za sukces. Tego dnia przy wieczornym ognisku przyszedł czas na podsumowanie i plany na kolejne wyjazdy.
     Podczas wycieczek w ciągu 3 dni udało nam się pokonać na rowerach około 200 km, zniszczyć dwie rowerowe felgi, zerwać łańcuch, uszkodzić naciąg, urwać jeden pedał i przebić jedną dętkę, ale i tak wszyscy uczestnicy miło wspominają ten majowy weekend.

 

GALERIA

GALERIA Michała Paszendy

 

  • Dodaj link do:
  • facebook.com